Pozazdrościliśmy innym klopsztang i postanowiliśmy postawić przynajmniej dwie u nas w pracowni. Dokładniej zaraz przed wejściem do pracowni. Zapraszamy na tete a tete na klopsztandze w bytomiu,
Pozazdrościliśmy innym klopsztang i postanowiliśmy postawić przynajmniej dwie u nas w pracowni. Dokładniej zaraz przed wejściem do pracowni. Zapraszamy na tete a tete na klopsztandze w bytomiu,
Wcześniej w postaci wizualizacji, dziś realny produkt. Po kilku próbach i prototypach udało nam się zrealizować projekt zachowując wrażenie monolitycznej bryły. Zestawienie białego wykończenia na wysoki połysk z surowością plastikowej skrzynki spożywczej nadaje charakteru niepozornemu stoliczkowi.
Niedługo w sprzedaży. Jednak już dziś zainteresowanych prosimy o maile
Razem z otwarciem OFF festiwalu 2011 rusza projekt KLOPSZTANGA. Na terenie Doliny Trzech Stawów w Katowicach, (a dokładnie na obszarze kilkunastu metrów parku), dzięki poparciu prezydenta Katowic, ESK i współpracy Artura Rojka postawiliśmy kilkanaście klopsztang w jednym miejscu. Istne złomowisko !!! Jednocześnie uruchomiliśmy stronę www.klopsztanga.pl gdzie każdy może podzielić się własną historią trzepakową. Liczymy mocno na wasze bajki. Mamy nadzieje, że klopsztanga zainspiruje również was, znajdziecie jej nowe oblicze, poprzez interwencje w jej formę zmienicie jej kontekst lub odkryjecie dla niej nowe zastosowanie. Jeśli macie jakiś pomysł piszcie na www.klopsztanga.pl …
…a być może okaże się, że klopsztanga wróci na nowo do miejskiego pejzażu…
Sobotni poranek już nie brzmi jak kiedyś. Rytmiczny i głuchy dźwięk oznajmiał, że wolne nadchodzi. Zza bloków dochodził trzask tępy i monotonny, głuchy, z lekka wytłumiony. Czasem mocny, zwalniał, słabł, by znowu przyspieszyć. Cztery zespawane rury. Prosta forma litery „H”, z górną poprzeczką, lekko wystającą poza pionowe słupki. Prosty, pospolity przedmiot. Prymitywna codzienność. Na pierwszy rzut oka, zwykłe stalowe ustrojstwo, czarne, brązowe, zardzewiały anachronizm. Nierozłączna para: klopsztanga i hasiok. Utylitarna forma – trzepak, bramka, huśtawka, plac zabaw, miejsce spotkań i rozmów. Krzyżujące się nogi, fikołki, głowa zwieszona w dół, dyskusje, gra w „gumę” i skubany słonecznik… pierwotna, śląska przestrzeń publiczna. Współcześnie zapomniana. Wypchnięta przez odkurzacz i plastikowy plac zabaw, klopsztanga stoi i przygląda się naszej współczesności. Czasem użytkowana, z rzadka ktoś, kiedyś na niej przysiądzie, i już nie brzmi jak kiedyś w wolną sobotę. Dziś to symbol. Symbol mało rozpoznawalny i bagatelizowany. Z niemiecka brzmiąca nazwa, dziś drażnić może polityczną poprawność. Polska czy niemiecka? Jak niegdyś klopsztanga jest stale śląską odmianą trzepaka. Projekt „Klopsztanga” jest rehabilitacją słowotwórczą, ale i przestrzenną. Ma przywrócić na nowo, choć na chwilę zmurszałe zjawisko. Ma animować, inspirować i kształtować naszą przestrzeń. Przestrzeń rzeczywistą. Nie portalowo-fecebookową, ale tą prawdziwą: miejską. Jak kiedyś to przedmiot uniwersalny, nieokiełznany, rozbudzający wyobraźnię. To stale najprostsza alternatywa ławki, huśtawki, bramki i… Ale czy tylko?
Razem z Arturem Rojkiem pracujemy nad aranżacją wnętrz nowego biura festiwalowego mieszczącego się w Katowicach. Wszyscy poszukujemy rozwiązań, które będą niosły coś więcej niż komfort i funkcjonalność. Brzmi to może dość śmiesznie i patetycznie w odniesieniu do faktu że mówimy o przedmiotach typu stoły, wieszak czy regały. Niemniej dzięki otwartość Artura będziemy mogli zaprezentować parę projektów opartych na ponownym wykorzystaniu przedmiotów. Efekt końcowy zaprezentujemy już niebawem. Jak na razie zajawka z warsztatu…
Zapraszamy do lektury w nowej czerwcowej Architekturze.
Gratulujemy naszym kolegom z Medusy Group ciekawego projektu muzeum morskiego, który zdobył trzecią nagrodę w konkursie organizowanym przez SARP. Uzasadnienie Jury:
Jednorodną kompozycję bryły, posiadającą zdyscyplinowany i konsekwentny wyraz architektoniczny budujący ciekawe napięcia formalne z otoczeniem. Powściągliwą, elegancką a jednocześnie dynamiczną rzeźbiarską formę obiektu, mogącą stać się charakterystycznym, rozpoznawalnym znakiem w panoramie miasta. Ikoniczne zdefiniowaną kubaturę budynku przy użyciu estetyki „odlewu”.Umiejętną interpretację zapisów planu minimalizującą powierzchnię zabudowy parteru, w zaskakujący sposób kształtując publiczne przestrzenie wokół bryły obiektu. Jednocześnie zastrzeżenia sądu budzi: sposób wpisywania otworów okiennych i kształtowania partii wejściowych w elewacjach budynku.
Po doświadczeniach z placówkami pilotażowymi w Katowicach i Warszawie dokonaliśmy paru zmian. Przede wszystkim wykonanie mebli zlecone zostało innej firmie. W pierwszych dwóch placówkach ich jakość była zupełnie nieakceptowalna. Studio IDO, które przejęło produkcję mebli wprowadziło nie tylko inne rozwiązania mobilności modułów, ale również zapewniło wzorowe wykończenie w każdym detalu. Przetestowany został również kolejny rodzaj posadzki i nieco inne lampy.
Najważniejsze dla nas jest to, że na dzień dzisiejszy idziemy w dobrą stronę. Jeszcze milon pilotaży i będziemy blisko perfekcji.
Zdjęcia wykonała dla nas Agnieszka Wawro.